Our Kids logo
Our Kids logo

Jak szkoły niepubliczne radzą sobie w czasach pandemii COVID-19więcej  

STO - ponad 30 lat szkół społecznych w Polsce

Społeczne Towarzystwo Oświatowe (STO) i jego szkoły społeczne



Stale rozbudowujący się sektor oświaty niepublicznej w Polsce to obecnie setki szkół w całym kraju, które dzielą się na dwie grupy: szkoły prywatne i szkoły społeczne. Rodzice pytają często o różnice między nimi, starając się zrozumieć ich specyfikę zanim podejmą decyzję o wyborze szkoły dla swojego dziecka. Dzisiaj zaprezentujemy mającą ponad 30 lat organizację, która stworzyła szkoły społeczne - Społeczne Towarzystwo Oświatowe (STO). Istnieje ono od 1987 roku i skupia około sto szkół wszystkich poziomów, w których uczy się ok. 15 tys. uczniów, a zatrudnionych jest ok. 2,5 tys. osób.  kontynuuj czytanie...


Na tej stronie:


Rozmówcą Our Kids jest Zygmunt Puchalski, prezes Zarządu Głównego STO, z wykształcenia fizyk, który w czasie swojej kariery zawodowej uczył na wszystkich poziomach edukacji. Pracując w Instytucie Problemów Jądrowych w Świerku pod Warszawą dostał propozycję prowadzenia zespołu szkół społecznych, której był dyrektorem przez 28 lat (Zespołu Szkół Ogólnokształcących STO - 1991-2018), jednocześnie ucząc fizyki. Ze STO związany jest od 1989 roku. Przewodniczący GKR STO (1995-1998), członek Zarządu Głównego STO (2004-2016), a obecnie prezes STO (w 2019 r. wybrany na drugą kadencję).

Our Kids: Jaki jest rodowód szkół społecznych?

Zygmunt Puchalski: Szkoły Społecznego Towarzystwa Oświatowego (STO) powstawały od 1989 roku choć sama organizacja powstała dwa lata wcześniej. To był czas transformacji, której towarzyszyły marzenia o wolności, także w szkolnictwie, marzenia i rodziców i nauczycieli o wolnej edukacji - wolnej od przemożnego wpływu państwa, scentralizowania, unifikacji i ideologizacji. Szkoła była w tamtych czasach prawdziwie anachroniczna, jakby z XIX wieku. Bardzo ważne było to, że ta wolność była rozumiana jako szansa na radosną edukację, zastąpienie dotychczasowej szarej szkoły przez szkołę kolorową, szkołę wielu możliwości. Spotkały się tu marzenia i rodziców i nauczycieli, którzy chcieli bardziej rozwinąć skrzydła zawodowe i w swojej pracy móc podążać za dzieciakami i młodzieżą i dawać im szansę wspólnego rozwoju, koncentrując się bardziej na uczeniu się niż nauczaniu. Tak się zaczęło i tak to trwa do dzisiaj. Nasze szkoły społeczne były realizacją marzeń o innej oświacie.

Our Kids: Po transformacji zaczęły też powstawać szkoły prywatne. Czym się różnią od nich szkoły społeczne?

Zygmunt Puchalski: Różnica jest zasadnicza. Szkoły społeczne STO to szkoły, w których wszystko się wspólnie organizuje i gdzie wpływ na kształt szkoły ma zarówno dyrekcja i nauczyciele, jak również rodzice. Rodzice w naszych szkołach spełniają tak naprawdę rolę organu prowadzącego. Wszystkie nasze szkoły są prowadzone przez lokalne stowarzyszenia, czyli koła naszego stowarzyszenia, które są organami prowadzącymi i odpowiadają za szkołę i za jej budżet. A więc całość opiera się na współdziałaniu tych trzech grup - nauczycieli, rodziców, ale i uczniów, bo oni też chcą mieć wpływ na to jaka jest ich szkoła. Nauczyciele wspólnie z rodzicami i z uczniami budują i tworzą klimat i kulturę szkoły. I to chyba jest to największa różnica - współdecydowanie i zarządzanie szkołami.

Między nami a szkołami prywatnymi jest także taka różnica, że to społeczność musi podejmować najważniejsze decyzje wspólnie, a więc w ciągłym dyskursie, przekonując się nawzajem. W szkołach prywatnych to właściciel decyduje. U nas są takie koła, które zapisują uczniów do szkoły, a rodziców do naszego Stowarzyszenia, a są takie, które pozostawiają im wolny wybór. Ale tylko członkowie STO mogą mieć wpływ na decyzje zarządu w imieniu stowarzyszenia. Ciągle w tym skomercjalizowanym świecie udaje nam się znaleźć ludzi, którzy chcą społecznie zadbać o współdziałanie z nauczycielami i mieć głos w dyskusji o tym jak nasze szkoły mogą być coraz lepsze.

My płacimy dyrektorom i nauczycielom, tylko działacze naszego stowarzyszenia, czyli koła działają społecznie. Szkoły prywatne muszą odprowadzać oczywiście podatki, ale muszą też generować zysk dla swoich właścicieli.

Our Kids: Jaka jest rola STO?

Zygmunt Puchalski: Rolą stowarzyszenia nie jest zarządzanie szkołami, lecz reprezentowanie środowiska na zewnątrz, podpowiadanie kierunków działania, pomoc szkołom czy kołom.

Inspirujemy i zachęcamy wypracowywanie wspólnych celów. Oczywiście zależy nam na tym aby szkoły osiągały świetne wyniki edukacyjne, ale nie zapominamy też o wychowaniu: w duchu obywatelskim, w duchu poszanowania drugiego człowieka i wrażliwości na innych. To wspólna cecha naszych szkół.

Nie oznacza to jednak, że chcemy aby wszystkie szkoły były takie same. Ważna dla nas jest autonomia poszczególnych placówek i to, aby każda miała taki charakter, jakiego oczekuje od niej lokalna społeczność

My jako Zarząd Główny STO nic nie narzucamy - to społeczności lokalne decydują bo to one wiedzą najlepiej czego ich społeczności od nich oczekują. Dajemy szkołom autonomię. Mowa tu o autonomii dla dyrektora, ale mądry dyrektor będzie zawsze pamiętał o tym, żeby tą autonomią podzielić się z nauczycielem. Z kolei nauczyciel posiadający autonomię na pewno uczyni współorganizatorami procesu nauki swoich uczniów. Dzieląc się z nimi tą autonomią, działa wychowawczo ucząc ich odpowiedzialnych działań, bycia obywatelami, dzielności, radzenia sobie w różnych sytuacjach, śmiałości.

Jestem nauczycielem i przez 28 lat byłem dyrektorem zespołu szkół warszawskich, a teraz prowadzę nasz ośrodek doskonalenia nauczycieli, gdzie podpowiadamy szkołom pewne drogi, a także organizujemy spotkania, na których nauczyciele mogą wymieniać się doświadczeniami, podpatrywać rozwiązania organizacyjne i merytoryczne oraz uczyć się jedni od drugich. Mamy taką wymianę idei i praktyk na wakacyjnych szkołach. W tym roku ze względu na pandemię wakacyjna szkoła nie odbyła się.

Mamy dużą satysfakcję, że w czasie pandemii nasza współpraca okazała się bardzo efektywna. W zdalnym nauczaniu nasze szkoły okazały się niezwykle dynamiczne, bo u nas jest tak, że jak trzeba coś zrobić to my po prostu to realizujemy. Przez pierwsze trzy dni i weekend - czyli przez pierwsze 5 dni - szkoły badały jakie mają zasoby, dokonały szkolenia nauczycieli, aby nasze zdalne nauczanie było jak najlepsze. A potem nasze stowarzyszenie ruszyło z pomocą. STO jest jedynym stowarzyszeniem w Polsce, a może w Europie, a nawet może nawet szerzej - na świecie, które w czasie pandemii od marca do czerwca zorganizowało cykl 8 webinariów dla szkół i dla środowiska oświaty społecznej. Omawialiśmy na nich rozporządzenia ministra, zmiany prawa, implikacje sytuacji prawnej dla szkół, wymagania kuratoriów, realizacja przepisów sanitarnych przed egzaminami. Były to spotkania trwające półtorej, a czasami dwie godziny, dające także okazję szkołom aby opowiadały jak sobie radzą, jak realizują zdalne nauczanie jako przykład dobrych praktyk. Mogę śmiało powiedzieć, że w znakomitej większości nasze szkoły realizowały prawdziwe zdalne nauczanie, rozumiane wielokierunkowo, wielopłaszczyznowo, czasami naprawdę fantastycznie wykorzystując możliwości, jakie daje świat cyfrowy.

Wiedzieliśmy, że pandemia ma skutki także ekonomiczne, co oznaczało, że w niektórych rodzinach kończyły się pieniądze i dlatego wprowadziliśmy od kwietnia dodatkową pomoc. Jeżeli środowisko i szkoła zauważyły taką rodzinę, przyznawały jej własne stypendium, np. 300-400 zł. Takim rodzinom Zarząd Główny udzielał solidarnościowego wsparcia z centralnej kasy, wypłacając dokładnie taką samą kwotę.

Our Kids: Czy mówiąc o autonomii dla szkół, ma Pan także na myśli autonomię programową?

Zygmunt Puchalski: Na początku to była również autonomia w zakresie programowym. To był czas kiedy można było tworzyć własne programy i wiele takich programów w naszych szkołach powstało. Niestety, po ostatniej “dobrej zmianie” powrócono do bardzo nie nowoczesnej podstawy programowej i próbuje się tę autonomię programową utrudnić. Zapis ustawowy - wcześniej w Ustawie o Systemie Oświaty, a dzisiaj w Ustawie Prawo Oświatowe - jest taki, że musimy zrealizować w każdej naszej szkole edukację w określonym, nie krótszym czasie i w konkretnej, nie mniejszej niż przewiduje ustawa liczbie godzin. Na szczęście, w naszych szkołach nauka odbywa się w klasach złożonych z 16-20 uczniów więc łatwiej jest zdynamizować proces nauczania i wprowadzać innowacyjne metody.

Autonomia również polega na sposobie organizacji szkoły i funkcjonowania jej struktur, gdzie mamy swobodę.

Our Kids: Czy szkoły społeczne w sensie programowym są innowacyjne?

Zygmunt Puchalski: Polska matura jest ważna w całej Unii Europejskiej, ale osoby zainteresowane studiami w Stanach chętnie wybierają dyplom IB. To bardzo ciekawy program dający swobodę i wolność, ale również twarde warunki 2. Społeczne Liceum ma pełną licencję IB, 2. Społeczne Liceum prowadzi zarówno z klasy z polską maturą jak i maturą IB. Niektóre szkoły starają się o licencję. Mamy różne interesujące programy Unii Europejskiej - przedtem Comenius, teraz Erasmus+. Wiele naszych szkół rozszerzyło programy nauczania i są np. szkołami dwujęzycznymi.

Our Kids: Ile szkół zrzesza STO?

Zygmunt Puchalski: Szkoły STO działają w 43 miejscowościach w Polsce. Przed reformą, która zlikwidowała gimnazja, było ich ponad 150, ale teraz placówek jest 95 plus kilka szkół publicznych.

Dość często są to co najmniej dwie szkoły - zespoły, gdzie jest szkoła podstawowa i liceum albo szkoła podstawowa i przedszkole. Mamy też kilka takich, gdzie jest przedszkole, szkoła podstawowa i liceum. Największa liczy już prawie 600 uczniów. Powstało kilka nowych liceów, które zaczęły działać rok temu, kiedy zlikwidowano gimnazja.

Our Kids: Jak działają koła STO?

Zygmunt Puchalski: To koła prowadzą szkoły - może to być jedna, dwie szkoły albo zespół szkół społecznych. Każda ze szkół jest oddzielnie rejestrowana, ale wydatki mogą być ponoszone wspólnie przez zespół, np. nauczyciel może mieć jedną umowę, a uczyć i w liceum i w szkole podstawowej.

Koła są bardzo potrzebne ponieważ działają na miejscu. Zarząd Główny nie mógłby zarządzać szkołą, która mieści się 500 km od Warszawy. Przyświeca temu idea lokalnych społeczności obywatelskich. STO wywodzi się tak naprawdę z działań wielkiej polskiej Solidarności i idei, że lokalne społeczności mają wpływ na lokalne władze i na stworzenie swojej oddolnej rewolucji oświatowej, na tworzenie swojego środowiska i odpowiedzialność za to środowisko, aby nie było jak za czasów PRL-u kiedy o wszystkim decydowała władza centralna.

Początkowo nowe koła terenowe dopiero po roku działania pod nadzorem Zarządu Głównego otrzymywały autonomię. Dzisiaj wszystkie koła są samodzielne i to ma głęboki sens, bo działają tam gdzie są różne środowiska i potrzeby - inaczej jest w małych miejscowościach, a inaczej w dużych miastach. Lokalnie szkoła może też wypracować swoje własne tradycje, a my chcemy mieć różnorodne szkoły. Oczywiście są pewne wartości wpisane do statutu i misji STO i są one wspólne dla wszystkich.

W zarządzie koła zasiadają tylko rodzice - nie może tam być nikt związany umową o pracę ze szkołą. Mogą tam być np. rodzice absolwentów lub sami absolwenci, którzy jeszcze nie mają dzieci, ale najczęściej to są aktualni rodzice, którzy żyją tym co aktualnie się dzieje w szkole.

Lokalne struktury wybierają swoich delegatów, którzy przyjeżdżają na zjazd i wybierają Zarząd Główny.

Zarząd Główny powołał wiele lat temu centrum logistyczne, gdzie wszyscy mogą uzyskać informacje, skorzystać z pomocy prawnika czy księgowego. To nasza forma wspierania kół i szkół.

Our Kids: Czy poza wspieraniem kół i szkół Zarząd Główny pełni jeszcze inne funkcje?

Zygmunt Puchalski: Zarząd Główny prowadzi na rzecz całego stowarzyszenia różnego rodzaju projekty i kto chce może się do nich przyłączyć.

Przykładem może być wspólny projekt z największą norweską organizacją pozarządową. Co ciekawe, w Norwegii największą taką organizacją jest organizacja samorządów szkół średnich, która jest tak ważna, że raz do roku szef tej organizacji na forum parlamentu ma wystąpienie o stanie edukacji w Norwegii, a w zarządzie tej organizacji pracują przez rok jako wolontariusze ludzie, którzy właśnie ukończyli szkołę średnią, co bardzo im się przydaje przy staraniu się o przyjęcie na studia. Wspólnie z tą norweską organizacją prowadziliśmy program “Wychowanie obywatelskie zaczyna się w szkole” dla uczniów starszych klas szkół podstawowych i szkół średnich. Chodziło o to, żeby zajęli się własnym środowiskiem, a projekt zakończył się tym, że podejmowali jakieś inicjatywy na rzecz społeczności lokalnej, bo dobry wzorzec uaktywnia później przyszłych aktywnych obywateli.

Z ramienia Zarządu Głównego jestem koordynatorem trzyletniego programu realizowanego przez Warszawę, Glasgow i Walencję. To inspirowany przez Szkocję program innowacyjnego nauczania matematyki. Nauczyciele uczestniczących w programie szkół mniej więcej raz w miesiącu prowadzą lekcje z wykorzystaniem nowatorskich metod, a przez praktyczne rozwiązywanie problemów dzieci bardziej przykładają się do matematyki widząc jej użyteczność. Program rozwinął się, bo ta metoda nie musi dotyczyć tylko matematyki i już rozszerzyła się na inne przedmioty.

Finalizujemy też ubieganie się o grant norweski z rzecznikiem praw dziecka z Islandii i Instytutem Praw Człowieka i Biznesu jako partnerami. Jego celem jest stworzenie poradnika dla dyrektorów, pedagogów, psychologów i wychowawców jak wspierać dzieci transpłciowe, które najczęściej są wykluczone albo szkoła nic o nich nie wie, a one są bliskie depresji. Chcemy zrealizować ten projekt dotykając także oświaty publicznej. Jeśli w ten sposób uda się pomóc chociaż kilkudziesięciu dzieciom, będziemy bardzo zadowoleni, bo w Polsce o tym problemie zupełnie się nie mówi. Chcemy wykorzystać relacje rodziców takich dzieci i doświadczenia organizacji pozarządowych, które już pomagają takim dzieciom. W Islandii taki poradnik powstał więc chcemy skorzystać z doświadczeń tego kraju.

Rozmowę przeprowadziła

dr Małgorzata P. Bonikowska

redaktor naczelna Our Kids Polska

Ciekawa inicjatywa STO - konkurs #Szkoła2030 o szkole marzeń, przeprowadzony w roku 2019. Tam też można przeczytać nagrodzone eseje.

Film "Moja szkoła" o historii i szkołach STO

Osoby, które to czytały, również oglądały: