Our Kids logo
Our Kids logo

Jak szkoły niepubliczne radzą sobie w czasach pandemii COVID-19więcej  

Mimo strajku, w szkołach niepublicznych nauka i egzaminy zgodnie z planem

Narasta kryzys wokół spraw edukacji w Polsce, ale nie ma on związku ze szkołami niepublicznymi



Od kilku tygodni polskie media zasypywały nas informacjami na temat tego, że szykuje się ogólnopolski strajk w szkołach, że jeśli rząd nie dogada się z przedstawicielami związków zawodowych nauczycieli, to 8 kwietnia zdecydowana większość placówek w kraju nie będzie pracowała. Nerwowa atmosfera udzielała się wszystkim, ponieważ te negocjacje się przedłużały i już wiadomo, że dzisiaj, w poniedziałek nauczyciele rozpoczęli strajk. 79,5 % placówek edukacyjnych w Polsce strajkuje.  kontynuuj czytanie...


Na tej stronie:


Nic więc dziwnego, że wielu rodziców i ich dzieci z niepokojem śledzi te doniesienia, tym bardziej że strajk ma być bezterminowy, a już 10 kwietnia mają rozpocząć się egzaminy gimnazjalistów i tuż po nich egzaminy ósmoklasistów. Nie mówiąc już o egzaminach maturalnych. I wprawdzie władze oświatowe zapewniają, że strajki nie wpłyną na przebieg egzaminów, to co do prawdziwości tych słów zdania są podzielone, bo trudno sobie wyobrazić możliwość zorganizowania takiego egzaminu w sytuacji, gdy w okolicy strajkują wszystkie placówki. Pytanie jednak brzmi, czy należy się tym przejmować, czy warto się tym niepokoić. A odpowiedź jest jedna – nie, przynajmniej nie w kontekście zagrożenia pracy szkoły niepublicznej, a w perspektywie również kolejnych egzaminów, które czekają dzieci w nadchodzącym tygodniu. Dlaczego?

Mimo strajku w szkołach niepublicznych nauka i egzaminy zgodnie z planem

O co chodzi w sporze?

Spór nauczycieli z rządem nie jest niczym nowym – środowisko nauczycielskie w Polsce już od dawna domaga się zmiany systemu wynagradzania, a przede wszystkim podwyżek pensji, które zawsze ledwo sięgały tzw. średniej krajowej, natomiast w ostatnim czasie zaczęły wyraźnie odstawać od niej. Zasadnicza wysokość tych pensji jest określana przez Ministra Edukacji Narodowej w drodze rozporządzenia wydawanego na podstawie ustawy Karta Nauczyciela, która w wielu miejscach różni się od uregulowań w sprawie zatrudniania pracowników wynikających z Kodeksu Pracy.

To istotna różnica, ponieważ placówki publiczne, a więc głównie szkoły i przedszkola prowadzone przez jednostki samorządu terytorialnego, mają obowiązek zatrudniania nauczycieli na podstawie Karty Nauczyciela. Czyli według ściśle określonych reguł (często bardzo korzystnych dla pracownika) i na warunkach płacowych zgodnych z tzw. szczeblem awansu zawodowego, a więc osiągniętym i udokumentowanym poziomem wiedzy, umiejętności i doświadczenia. Wysokość wynagrodzenia nie jest negocjowalna, lecz wynika z widełek płacowych, które – jak już powiedzieliśmy – są zbyt niskie. I tak naprawdę to właśnie wysokość wynagrodzeń powoduje, że obecny spór nauczycieli z rządem jest tak ostry. Obecny system wynagradzania nie tylko nie jest satysfakcjonujący, ale prowadzi do odpływu najbardziej wartościowych kadr do innych zawodów, co jest już niepokojące.

Takiego problemu w szkołach niepublicznych nie ma. Tu nauczyciele zatrudniani są głównie na podstawie umów wynikających wprost z Kodeksu pracy, a wysokość wynagrodzenia jest przez nich negocjowana. Nie oznacza to oczywiście, że przedszkole czy szkoły niepubliczne mają zakaz stosowania uregulowań wynikających z Karty Nauczyciela i nie patrzą na stopień awansu zawodowego – w końcu zatrudniają nauczycieli (to obowiązek), a dobry nauczyciel jest zawsze mile widziany. Jednak forma zatrudnienia i negocjowalności warunków umowy sprawiają, że nauczyciele szkół niepublicznych nie mają powodu strajkować. I nie zamierzają. Owszem, niektóre szkoły mogą się oflagować na znak solidarności – w końcu to równorzędne placówki oświatowe, ale strajkować na pewno nie będą.

- Decyzja o strajku jest zawsze trudną decyzją i rozumiemy niezadowolenie wielu nauczycieli w Polsce, których warunki płacowe są dalekie od optymalnych. Z radością muszę jednak stwierdzić, że nie dotyczy to naszej szkoły. Mamy bardzo dobre warunki pracy i nie będziemy podejmowali akcji strajkowej – wyjaśnia Marcin Szela, zastępca dyrektora Akademeia High School.

Egzaminy w szkołach niepublicznych nie są zagrożone

Konsekwencją braku zagrożenia strajkowego w szkołach niepublicznych jest też brak jakichkolwiek obaw co do przebiegu egzaminów.

- Szkoły prywatne nie borykają się z tego typu trudnościami. Nasi nauczyciele nie strajkują, dlatego nie będzie żadnych zakłóceń w pracy szkoły. Egzaminy ósmoklasisty oraz gimnazjalny, które przeprowadzamy, również odbędą się bez żadnych perturbacji – zapewnia Żaneta Cornily, właścicielka sieci szkół i przedszkoli Pro Futuro. I dodaje: - Komisje egzaminacyjne zostały powołane. Wszyscy nauczyciele, którzy weszli w ich skład, są przeszkoleni. Jesteśmy przygotowani do przeprowadzenia egzaminów.

Podkreśla także, że w przeciwieństwie do szkół publicznych, które w trakcie egzaminów zazwyczaj zwalniają dzieci z młodszych roczników do domów, szkoły Pro Futuro przygotowują specjalny program na ten okres.

– Ten czas wykorzystujemy na różnego typu wyjścia, wycieczki edukacyjne, kulturalne i zajęcia prowadzone na terenie szkoły. Nie są to wycieczki krajoznawcze, ale zaplanowane i w pełni wartościowe zajęcia dydaktyczne – podkreśla Żaneta Cornily.

Jesteśmy w pełni przygotowani zarówno do egzaminu ósmoklasisty, jak i egzaminu gimnazjalnego. Jesteśmy do nich gotowi formalnie i proceduralnie - powołaliśmy komisje egzaminacyjne, mamy umówionych nauczycieli z placówek zewnętrznych, które również są szkołami niepublicznymi. Nie obawiamy się też o to, jak będą przebiegały egzaminy, bo nasi nauczyciele nie przystąpili do sporu zbiorowego, nie planujemy zatem strajkować. W naszej szkole do egzaminów przystąpi łącznie 100 uczniów - 40 gimnazjalistów i 60 uczniów klas ósmych. Egzaminy zaczną się o godz. 9.00 – mówi Sylwia Włodarczyk, wiceprezes Fundacji Szkolnej, prowadzącej Szkołę Podstawową nr 20 im. Jana Guttenberga w Warszawie.

- Nasi uczniowie i ich rodzice mogą być więc spokojni – zajęcia w naszej szkole będą prowadzone normalnie, tak jak i cały proces przygotowywania uczniów do kolejnych egzaminów. Trzeba też pamiętać, że Akademeia realizuje program brytyjski, więc te egzaminy wypadają w zupełnie innych terminach. Ich specyfiką jest również to, że są przeprowadzane w dłuższym okresie - nie ma więc takiej kumulacji w ciągu kilku dni znanej z polskiej matury czy też egzaminu gimnazjalnego. To oczywiście pozwala lepiej zarządzać stresem egzaminacyjnym – dodaje Marcin Szela.

Kiedy te egzaminy?

Zgodnie z komunikatem Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, egzaminy w szkołach realizujących polską podstawę programową, zatem również w większości niepublicznych, odbędą się w następujących terminach:

Egzamin gimnazjalisty

• 10 kwietnia (środa) - część humanistyczna,
• 11 kwietnia (czwartek) - część matematyczno-przyrodnicza,
• 12 kwietnia (piątek) – język obcy nowożytny.

Egzamin ósmoklasisty to kolejne trzy dni:

• 15 kwietnia (poniedziałek) - język polski,
• 16 kwietnia (wtorek) – matematyka,
• 17 kwietnia (środa) - język obcy nowożytny.

Egzaminy maturalne

- w polskich liceach i technikach rozpoczną się 6 maja (w poniedziałek) pisemnymi egzaminami z języka polskiego na poziomie podstawowym, z matematyki (7 maja) i z języka angielskiego (8 maja). Kolejne wybrane przedmioty uczniowie będą zdawać pisemnie i ustnie do 23 maja.

Osoby, które to czytały, również oglądały: