Our Kids logo
Our Kids logo

Szkoła XXI w. to nie wkuwanie: jak szkoły niepubliczne dbają o swoich uczniów?     więcej  

Wywiad Our Kids: Poznaj lepiej Pro Futuro

Rozmówczyni Our Kids: Żaneta Cornily, Prezes zarządu, metodyk ds. języków obcych i koordynator przedmiotów artystycznych



Pro Futuro to szkoła podstawowa i liceum w Warszawie o ponad 24-letniej tradycji w edukacji dzieci. Pierwsza szkoła została uruchomiona w 1992 roku i jest jedną z najdłużej działających szkół niepublicznych w Polsce. Pro Futuro realizuje dwujęzyczny program w języku angielskim i szczyci się wysokimi wynikami w zewnętrznych egzaminach. Obok atrakcyjnego programu nauczania szkoła zapewnia uczniom możliwość korzystania z bogatej oferty zajęć dodatkowych, sportowych, muzycznych, plastycznych, aktorskich oraz rozwijania swoich uzdolnień za pomocą indywidualnej ścieżki rozwoju, stawiając na zrównoważony tozwój dzieci w obszarze wiedzy, emocji, relacji społecznych i aktywności fizycznej.  kontynuuj czytanie...


Na tej stronie:


Our Kids rozmawia z Żanetą Cornily, prezes zarządu, metodykiem ds. języków obcych i koordynatorem przedmiotów artystycznych

Our Kids: Wiem, że szkoła działa bardzo długo – już od 25 lat. Jak Pani zaangażowała się w doprowadzenie jej do takiego rozwoju?

Żaneta Cornily: Nie byłam jej właścicielką od samego początku. Była to placówka stworzona przez rodziców, prowadzona przez stowarzyszenie, a później wykupiona przez prywatnych inwestorów. Różne były jej losy, ale ja kupiłam ją od prywatnego inwestora, który był bardziej biznesmenem aniżeli pedagogiem. Cztery lat temu kupiłam szkołę, która borykała się z problemami finansowymi i koncepcyjnymi, ale z powodzeniem udało mi się wyprowadzić ją na prostą drogę, zarówno finansowo jak i organizacyjnie.

Nauczyciele

Our Kids: Nie jest łatwo znaleźć dobrych nauczycieli. Jak to wygląda w Pani szkole?

Żaneta Cornily: Trudno o fachowców, a ci, którzy są na rynku, nie zawsze są najlepsi. Nie każdy nadaje się na nauczyciela z prawdziwego zdarzenia. Myślę, że w Polsce powinniśmy zadbać bardziej o to kto zostaje nauczycielem.

Bardzo dużym problemem w szkołach jest dzisiaj kwestia rotacji nauczycieli. Mogę z satysfakcją powiedzieć, że w mojej szkole nie mamy tego problemu i jeżeli ktoś odchodzi to wyłącznie ze względów osobistych, mimo że nie przepłacam nauczycieli. Ja stawiam na rozwój edukacji i na poziom tego co proponujemy. Oczywiście nauczyciele muszą mieć godne wynagrodzenie, ale jest wiele innych czynników, które wpływają na to, że nauczyciele chcą pracować - nie są to tylko kwestie finansowe. Równie ważne są relacje międzyludzkie i przede wszystkim wartości.

Udało mi się zniwelować rotację do minimum ponieważ zapewniam nauczycielom rozwój, transparentność, stabilizację i przyjemność z wykonywanej pracy. To co można przeczytać na naszej stronie, całe to bogactwo naszej oferty, to nie jest chwyt marketingowy - tak po prostu jest. Mam wspaniałych nauczycieli, którzy cieszą się szacunkiem rodziców i uczniów.

Uczniowie

Our Kids: Czy jest jakiś specyficzny typ ucznia, który w Pani w szkole się najlepiej sprawdza i szczególnie nadaje się do takiego systemu, czy każde dziecko może być ukształtowane poprzez system, który realizujecie?

Żaneta Cornily: Myślę, że każde. Nie przyjmujemy dzieci z orzeczeniami bo nie mamy klas integracyjnych ani specjalistów i nie taki był nasz zamysł. Nie jesteśmy do tego przygotowani, a ja nie chcę robić czegoś co nie jest dobrze zorganizowane i przygotowane. Stawiamy zdecydowanie na jakość pracy, co nie oznacza, że mamy wyścig szczurów albo że tylko i wyłącznie rankingi mnie interesują. Gdybym miała do wyboru zdrowie psychiczno-emocjonalne dziecka albo najwyższe pozycje w rankingu to wybrałabym to pierwsze, nie zważając na rankingi. Każde dziecko jesteśmy w stanie ukształtować poprzez nasz sposób pracy, metody pracy nauczycieli i całe nasze działanie, tak że na pewno na tym skorzysta. Jego słabości będą zniwelowane, a my staramy się pracować na mocnych stronach ucznia. U nas rodzice mówią: “Nie wiem co z nim zrobiliście, ale to jakby kosmici mi go zabrali i oddali zupełnie odmienionego”. Nasi absolwenci są przygotowani do samodzielnego życia.Dajemy dzieciom dużo swobody, dużo możliwości wyboru, ale to wszystko jest kontrolowane. Mają przestrzeń, po której mogą się poruszać - tylko wtedy mogą się otwierać i realizować, popełniać błędy, na których się uczą. Właściwie każde dziecko, które przychodzi do nas, wychodzi z zupełnie innym doświadczeniem życiowym, nie tylko z zapasem wiedzy. Mamy dobre wyniki, a ja upatruję tych wyników w tym wszystkim co robimy.

Filozofia szkoły

Our Kids: Jaka jest filozofia Pani szkoły?

Żaneta Cornily: Szkoła, czy publiczna czy niepubliczna, ma wartości, które powinna realizować, a nie tylko przekazywać wiedzę. Jeśli rodzic szuka szkoły, która się kieruje wartościami uniwersalnymi i naprawdę je wdraża, a u nas widać to na każdym kroku, to moja szkoła jest właśnie dla takiego rodzica i jego dziecka.

Dbamy o bezpieczeństwo emocjonalne, psychiczne i fizyczne, ale uczymy też relacji, a także przekazujemy wiedzę, bo taka jest rola szkoły i zależy nam na wynikach. Ale mam poczucie, że te wyniki zaczynają się brać trochę “same z siebie”. Nasz proces edukacji jest bowiem bardzo przemyślany. Pracujemy w sposób bardzo prewencyjny. Nasze panie psycholog i pedagog pracują prewencyjnie i dzięki temu jesteśmy w stanie eliminować rzeczy, na których nam absolutnie nie zależy. A zależy nam na stabilizacji intelektualnej i emocjonalnej dzieci bo uważam, że tylko wtedy mogą one zacząć w odpowiedni sposób funkcjonować. Relacje z nauczycielami powodują, że dzieci widzą sens robienia pewnych rzeczy. Cały proces edukacyjny u nas jest bardzo przemyślany i każde ogniwo w nim ma znaczenie. Nie ma luk. Naszym dzieciom chce się uczyć, chodzić do szkoły. I myślę, że to jest punkt wyjścia dobrej edukacji - stworzyć takie warunki żeby dzieci czuły się bezpiecznie i żeby chciały.

W modzie jest powtarzanie, że dziecko powinno być szczęśliwe. Dochodzi do tego, że do szkoły przychodzi towarzysko. Mnie na tym nie zależy - zależy mi na tym żeby ono budowało relacje, na tym żeby strona wychowawcza była realizowana, ale również zależy mi na tym żebyśmy przekazywali w odpowiedni i ciekawy sposób wiedzę i żeby dzieci ją przyswajały oraz mogły z niej korzystać. To ostatnie wcale nie jest takie oczywiste. Bywa, że młodzi ludzie są przesiąknięci teorią, ale okazuje się, że wychodzą ze szkoły i nie potrafią korzystać z tego czego się nauczyli i co przyswoili. Nam zależy na absolwentach, którzy sobie poradzą dobrze w życiu poprzez wykorzystywanie wiedzy i umiejętności, które opanowali w szkole.

Specyfika szkoły

Our Kids: Czy zechciałaby Pani wymienić kilka elementów, które są specyficzne dla Pro Futuro, które szczególnie dobrze w Pani szkole działają?

Żaneta Cornily: Na każdym etapie nauczania na pewno bardzo ważne jest podejście, postawa i otwartość. Dlatego mówię dużo o nauczycielach bo nie można mieć dobrej szkoły bez dobrego nauczyciela. Choćbym ja sama miała najlepszą wizję jeżeli nie będziemy mieli spójnej wizji i nie stworzymy razem środowiska, które pozwoli na otwieranie się dzieci na wiele naszych pomysłów, to wyników nie będzie.

Na każdym etapie edukacyjnym kluczowa jest otwartość, wprost rodzinna, żeby dziecko czuło się bezpiecznie miało poczucie bezpieczeństwa emocjonalnego, nie bało się popełniać błędów czy nie mieć racji, rozmawiać i dyskutować. Jednocześnie wspieramy mocne strony dzieci np. poprzez projekt “Lider”, gdzie dziecko wybiera sobie w czym chce być liderem.Nie porównuje się z innymi bo nie każdy robi to samo. Każdy wybiera to do czego jest przekonany i co jest jego mocną stroną.

Mamy prezentacje publiczne i minikonferencje, które zmieniają dzieci diametralnie. To są takie spotkania, które są dla dziecka i dla jego bliskich ogromnym wydarzeniem. Dziecko przychodzi odświętnie ubrane. Dwa razy w roku przedstawia podsumowanie swoich osiągnięć, tak jak dorosły prezentuje swój dorobek, to co sobie założyło razem z nauczycielem. Tu realizowana jest też indywidualizacja pracy bo każdy nauczyciel musi popracować z każdym uczniem indywidualnie. W dzień kiedy są minikonferencje dziecko zaprasza rodziców, rodzinę czy kogo chce i przedstawia swoje osiągnięcia. Powoduje to, że, dzieci są pewniejsze siebie i mogą się czymś pochwalić.

Na pewno tutoring to następny nasz specyficzny projekt. Rozpoczęliśmy liceum w tym roku bazując na tej formie. Stworzyliśmy taką formę liceum, gdzie nie ma klasy ani wychowawcy. Jest “rok”, jak na uczelni. Każde z dzieci ma prawo po jakimś czasie wybrać sobie tutora, który jest jego mentorem, mistrzem, który daje mu wskazówki, ale również wspiera, pokazuje drogę, którą trzeba przejść by dojść do pewnych rzeczy.

Tutoring jest wyjątkową formą pracy, ale jednocześnie bardzo wymagającą, i od nauczyciela i od dziecka, no i oczywiście od nas - organizatorów. Jest to forma wymagająca zarówno organizacyjnie bo trzeba to w odpowiedni sposób zorganizować, ale również wymagająca finansowo. Prowadzenie zwykłego liceum z klasami i na dodatek profilowanymi jest łatwiejsze. My zaoferowaliśmy do pięciu możliwych rozszerzeń podczas gdy przepisy zobowiązują nas jako szkołę do dwóch rozszerzeń.

Our Kids: Nie ma klas, nie ma profili. Czy to oznacza że przez cztery lata liceum młodzież będzie miała wyłącznie nauczanie poprzez tutoring? Nie będzie wspólnych zajęć, gdzie uczniowie pracują jako cała grupa?

Żaneta Cornily: Będą. Musimy prowadzić zajęcia, które są w podstawie programowej Pracujemy od 7.30 do 18.30 – w tych godzinach otwarta jest szkoła. Właściwe zajęcia odbywają się od 8.30 do 15.20, tzn. 7 godzin dziennie czyli 35 godzin w tygodniu. Podstawa programowa zakłada zdecydowanie mniej więc oprócz realizowania tego co musimy zrealizować mamy przestrzeń na inne działania. Część zajęć mają dzieci razem, a do części wybierają tutora.

Our Kids: Czy tutoring nie oznacza jeden do jednego?

Żaneta Cornily: Tutoring oznacza faktycznie indywidualne prowadzenie ucznia, natomiast zajęcia czasem odbywają się dla całego roku, czasem w grupach, a bywa, że indywidualnie jeżeli jakaś osoba jako jedyna wybrała dany przedmiot rozszerzenia. Natomiast indywidualne spotkania z tutorem odbywają się dwa razy w miesiącu. Każdy nauczyciel ma zarezerwowany czas i wie jak ma młodego człowieka poprowadzić. Nasi nauczyciele są przeszkoleni do pracy metodą tutoringu.

Our Kids: Czytałam, że dzieci nie mają zadawanej pracy domowej i odrabiają lekcje w szkole.

Żaneta Cornily: Mają możliwość odrobienia lekcji w szkole. Praca domowa jest zadawana tylko wtedy kiedy nie jest odtwórcza bo przyjęliśmy, że pewne zadania są ważne, pewne rzeczy trzeba utrwalić, a dobrze wiemy, że dzieci wszystkiego na lekcji nie zapamiętają. Nie ma odrabiania zadań domowych, które byłyby sztuką dla sztuki, żeby tylko zostało wrażenie, że nauczyciel zadał, że coś robi. Nie mogą to być zadania odtwórcze - muszą być zawsze twórcze czyli mieć formę, która dzieci aktywizuje.

Języki

Our Kids: Czy dzieci są całkowicie dwujęzyczne po ukończeniu szkoły?

Żaneta Cornily: Tak, są dwujęzyczne. Mamy dużo zajęć prowadzonych w języku angielskim, które są narzędziowe czyli uczymy dzieci języka bo dzieci muszą budować język żeby móc się komunikować. Mamy też dużo zajęć gdzie język jest wykorzystywany do uczenia się innych przedmiotów. I dlatego język nie staje się barierą w komunikacji. Dzieci bardzo pięknie się komunikują. Są otwarte. Nie mają bariery ani językowej ani osobowościowej.

Our Kids: W szkole jest też język włoski.

Żaneta Cornily: Udało mi się ściągnąć z drugiego końca Warszawy Włochów. Jest to faktycznie pierwsza placówka, która w szkole podstawowej ma język włoski w większym wymiarze. Zależy mi na tym żebyśmy stworzyli klasę dwujęzyczną z językiem włoskim. Mam wsparcie Ambasady Włoch i pana ambasadora jak również Instytutu Włoskiego w Warszawie i Krakowie, ale tak się zdarzyło, że dzieci są w różnym wieku i nie udało się jeszcze stworzyć takiej klasy.

Sukcesy

Our Kids: Jakie są największe sukcesy? Z czego jest Pani naprawdę dumna?

Żaneta Cornily: Dzieci mówią, że kochają naszą szkołę. Dla mnie największym sukcesem jest to, że udaje mi się stworzyć taką edukację, że dzieciom się chce chcieć, chce im się być z nami, chce im się działać, rozwijać, szukać, dopytywać, uczyć się - po prostu być. My tworzymy wspólnotę, jest bardzo rodzinnie, co nie oznacza, że nie ma zasad i że ich nie egzekwujemy. I myślę, że to jest największy sukces bo wiemy o tym doskonale, że jak ktoś wymaga to jest trudniej akceptowalny, zwłaszcza wśród dzieci i młodzieży. My wymagamy. A jednak kochają nas i szkołę.

Za sukces uważam też, że w okresie trudnej sytuacji w szkolnictwie udało nam się doprowadzić do sytuacji, w której mamy z prawdziwego zdarzenia komunikację. Zawsze mówię rodzicom, że mają prawo do własnych opinii, lęków, obaw, wizji czy złego zrozumienia sytuacji, ale ja proszę o komunikację, o rozmowę, aby przychodzili do źródła, a nie gdzieś pokątnie narzekali. Relacja między rodzicami a nami jest zupełnie inna niż była inna niż w innych placówkach. To jest na pewno sukces oprócz namacalnych wyników.

Następnym sukcesem jest to, że się rozwijamy, czyli że jest coraz więcej dzieci, że mamy coraz więcej wyjazdów zagranicznych, projektów, nowe języki. Włoski wprowadziłam wtedy kiedy się pojawiłam natomiast w liceum dołączyłam chiński i japoński. Już podczas rekrutacji okazało się, że są dzieci zainteresowane tymi językami.

Sukcesem jest to, że chociaż wszystkich działań jest tak bardzo dużo, jesteśmy w stanie organizacyjnie nad nimi zapanować i nie ma ma chaosu.

Kadra, w której nie ma rotacji oprócz życiowej to w dzisiejszej edukacji naprawdę duży sukces.

Wyzwania

Our Kids: A trudności i wyzwania?

Żaneta Cornily: Jak już wspominałam, znalezienie dobrych nauczycieli i utrzymanie ich, zgodnie z naszymi wartościami.

Rozmowę przeprowadziła

dr Małgorzata P. Bonikowska

redaktor naczelna Our Kids Polska

Osoby, które to czytały, również oglądały: